Mennica

Mennica

„Policjanci, fałszerze, gangsterzy i mordercy jeszcze raz zatańczą w rytm szalonej polki, pod dyktando nominowanego do Nagrody za Najlepszą Kryminalną Powieść Miejską 2014 Mateusza M. Lemberga.

W nocy nie słychać w lesie śpiewu ptaków. Samotny pies myśliwski myśli o swoim panu, warując w środku młodnika. Z nudów i głodu gryzie palec dziewczyny, której ciało wyczuł pod darnią.

Samotny mężczyzna siedzi w wyciszonym, ukrytym pomieszczeniu i przygląda się pracującej maszynie offsetowej. Drżą mu dłonie. Tuż obok stoi prasa do wyrobu monet. Jeszcze nie wie, że ta nielegalna mennica przyczyni się do końca jego marzeń.

Policjant, który nie stoi już na straży prawa, wpatruje się w pistolet na półce. Niedługo będzie musiał go użyć, żeby ochronić dobro i miłość. Nie wie, że sprowadzi śmierć, cierpienie i usłyszy samotny krzyk przerażenia ukochanej. Starzec, który przyszedł z zaświatów, milczy. Zbrodnie i sprawy przeszłości właśnie wróciły.”

Fragment powieści:

„Obudziło go szarpanie za rękaw, odruchowo spojrzał na stary sportowy timex, którego nigdy nie zdejmował, czego dowodziła porysowana plastikowa tarcza i zniszczony materiałowy pasek. Trzecia dwadzieścia w nocy. Na podłodze zobaczył nieregularną plamę światła wpadającą przez uchylone drzwi. – Za kwadrans wychodzimy – oznajmił Jan, dopijając kawę. – Co z Aliną? Zostanie sama? – Żona gospodarza spała, nieświadoma powrotu męża z tygodniowej podróży. – Wrócimy, zanim się obudzi. – Saks wymownie spojrzał na zegarek. Witczak wycofał się do swojej sypialni, wyjął z szafki ukryty w zawiniątku pistolet, naładował magazynek nabojami leżącymi obok w pudełku. Był gotów.”

Patron

Patron

Rok 1991. W klasztorze braci żebraczych w Starym Brodzie dochodzi do buntu nowicjuszy. Część młodych zakonników opuszcza wspólnotę i przenosi się do prowincji słowackiej.
Ponad dwadzieścia lat później w starobrodzkim kościele zostaje znaleziona w tabernakulum głowa biskupa. Do sprawy zostaje przydzielony komisarz Witczak, który właśnie wrócił z dwumiesięcznego pobytu na zamkniętym oddziale Instytutu Psychiatrii i Neurologii. Współpracuje z przygotowującą się do zmiany płci aspirantką Cynowską i coraz bardziej sfrustrowanym sierżantem Tymańskim. Nie tworzą już zgranego zespołu. Jedno z nich pragnie wymierzyć sprawiedliwość na własną rękę.
Kiedy podczas rytualnego mordu ginie kolejny zakonnik, rozumieją, że mierzą się z niezwykłym przeciwnikiem. Zabójcą, którego nazywają „Patron”.

Zasługa nocy

Witczak, komisarz stołecznej policji: detektyw, jazzman i samotnik w trudnej relacji z kobietą o mrocznej przeszłości. Tymański, policjant, wdowiec, nieustannie godzący skomplikowane życie rodzinne z zawodowym awansem. Cynowska, dziewczyna, która do policji przyszła z fundacji Itaka, gdzie po traumatycznych doświadczeniach poprzysięgła ścigać przestępców do upadłego. Prokurator Malicka, ambitna profesjonalistka, pełna ciepła mimo nieudanego związku z oficerem służb wewnętrznych.

Policjanci, ale też zwykli ludzie z problemami, muszą zmierzyć się z tajemniczą serią zbrodni. Próbują wyjaśnić sprawę znalezionych zwłok trzech mężczyzn, którzy giną w zadziwiających okolicznościach. Wikłają się przy tym w szereg niebezpiecznych wydarzeń, które kładą się cieniem również na ich prywatność.

"Dwa nowe, gorące nazwiska w świecie polskiego kryminału! Mateusz M. Lemberg, debiutujący autor, potrafi świetnie opowiadać. Jego powieść trzyma czytelnika w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, zaskakując niezwykłymi pomysłami. Komisarz Krzysztof Witczak zaś to najlepszy stołeczny detektyw, facet po przejściach, z pokręconym życiem osobistym, który swoje doświadczenia zawodowe i prywatne traumy odreagowuje, grając jazz. Bandziorów tropi bez wytchnienia – kiedy trzeba, jest bezwzględny i bezlitosny, a kiedy trzeba – wrażliwy, chociaż akurat tę cechę charakteru starannie ukrywa. Świetna wiadomość jest taka, że pisarz zapowiada następne książki z tym samym bohaterem w roli głównej."

Leszek Bugajski, „Newsweek”

"Lemberg doskonale zna się na rzeczy. W jednakowym stopniu posiadł tajemnice i ludzi, i zwierząt. Te drugie odgrywają w Zasłudze nocy negatywną rolę, ale wiadomo, że najgorszym przedstawicielem fauny jest homo sapiens, istota bezgranicznie zła, lecz i pełna słabości, które na wszelkie sposoby można wykorzystać przeciwko niej. Troje bohaterów, warszawskich policjantów, boleśnie doświadczy tego na własnej skórze. Świetny, dojrzały debiut."

Marta Mizuro, „Zwierciadło”